25 Wrzesień 2017 17:19
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Weekend 45.13 w klubie

 

Ostatni weekend w klubie minął całkiem pracowicie.
W sobotę zebraliśmy silną grupą by zrobić trochę porządków
na przystani a w szczególności wyciągnąć nasze łódki.

Po pierwsze bardzo dobra wiadomość - tym razem
DZ-ta wyszła z wody niezwykle gładko! To dzięki nowemu
wózkowi widocznemu na zdjęciu wyżej. Historyczna chwila
można powiedzieć! :-) Co prawda wózek ma pewne
niedoróbki (może dlatego, że to mój projekt) ale i tak
poszło nieźle. Niedoróbki poprawimy, a wiosną gładko
zwodujemy.


Skiperki też są w hangarze. Tu tak gładko nie poszło
ale wiemy już co zrobić by było dobrze. Jak widać na
zdjęciu niżej, próbowaliśmy nawet skiperki ujeżdżać, ale
sensowniej będzie poprawić wózki.


Tango? Też poszło super. Wózek co prawda trochę
prowizoryczny (zrobiony w tamtym roku) ale sprawuje się
dobrze.


Jako, że w czasie zimy czeka nas trochę prac remontowych
to musieliśmy zoptymalizować trochę ustawienie łódek.
Zupełnego luzu nie ma ale i tak jest dużo lepiej. Będzie
można jakoś się przemieszczać ze sprzętem.

W międzyczasie część załogi zajęła się przygotowaniem
grilla i zaraz po pracy mieliśmy gotowy posiłek. Pycha!

Zajęliśmy się więc jedzeniem i piciem.
No i było "czadowo" (kiedyś tak się mówiło).

Przy okazji nie omieszkamliśmy też zrobić małego
szkolenia. Z obsługi ratunkowych środków pirotechnicznych
mianowicie. Jak widać, sprzęt przeterminowany o sześć
lat cały czas sprawuje się nieźle.

No o posiedzieliśmy do nocy, która zresztą przyszła
wcześnie. Jesień!


W niedzielę natomiast zakończyliśmy (chyba) sezon pływań
morskich. Z Andrzejem wybraliśmy się na Kookaburrę.
Pogoda była całkiem znośna. Rano trochę pokropiło
a potem było przyjemnie. Przyjemnie też wiało.
Około czwórki. Do tego rozfalowane trochę morze,
niebo jesienne, trochę ciężkie z wyglądu.
Pływanie było "klimatyczne".

Za dodatkowy akcent kończącego się sezonu można
uznać przesyłki z Anglii a w nich świeżutkie certyfikaty
SRC. Z jakiegoś powodu spodziewałem kawałka plastiku
a tu całkiem tradycyjna "książeczka".

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

124,409 unikalne wizyty

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.