21 Listopad 2017 07:44
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Za rok dwudziestolecie

W przyszłym roku (1997) mija dwadzieścia lat odkąd Kookaburra jest w naszym klubie. Po latach wiernej służby ptaszek podupadł na zdrowiu i postanowiliśmy zrobić mu kurację odmładzającą.

Trochę czasu spędziliśmy na dyskusjach co począć. Koniec końców decyzje zapadły.
Najważniejsza - remontujemy samodzielnie. Dlaczego tak? Bo nie stać nas na zlecenie pracy na zewnątrz - to po pierwsze. A po drugie to perspektywa słodkiego uczucia satysfakcji gdy remont skończymy i ruszymy w morze na własnoręcznie wyremontowanym jachcie. Po trzecie dobrze jest znać każdy zakamarek.

Kiedy? Byłoby wspaniale gdybyśmy skończyli właśnie w przyszłym roku, z okazji dwudziestolecia. Na przykład w lipcu moglibyśmy wystartować w pięknej imprezie jaką są regaty Sailbook Cup. Z Trójmiasta do Visby na Gotlandii i z powrotem. Uprzedzić nalezy, że nie ma co liczyć na jakieś wysokie miejsce ale na szczęście w takich regatach liczy się głównie udział. Przypomnieć jeszcze warto, że ostatni dalszy rejs Kookaburry był na tę wyspę.

Przejdźmy do konkretów.
Mamy solidny, dzielny jacht o takielunku i żaglach w dobrym stanie... A teraz zaczyna się "ale".

  1. Łódka cierpiała na kilka przykrych przecieków gdzieś na łączeniu pokładu z burtami oraz przy forluku. Niestety pokład pokryty klepką teakową nie dawał możliwości zlokalizowania ich źródeł. Po zasięgnięciu rad u kilku fachowców postanowiliśmy działać radykalnie - rezygnujemy z teakowego pokładu. Zdejmujemy, uszczelniamy, szpachlujemy, malujemy.
  2. Sporo elementów drewnianej zabudowy wnętrza zbutwiało. Powodem była ciasna zabudowa bez dostępu oraz miejsca gdzie zbierała się woda bez możliwości odpływu - to wada wrodzona jachtu. Decyzja? Oczywiście wymiana tych elementów ale też uproszczenie zabudowy tak, by do wszelkich zakamarków był dostęp. Do tego oczywiście naprawa uszkodzeń, czyszczenie, malowanie itp. Trzeba będzie zrobić nowy komplet materacy bo te z trawy morskiej są już tak twarde, że twardsze być nie mogą. Są dwa miejsca, gdzie pracy będzie szczególnie dużo. Po pierwsze kambuz i zejściówka, których to zabudowa musi być kompletnie odnowiona oraz toaleta, która była szczególnym przypadkiem nieergonomicznej zabudowy.
  3. Instalacja wodna. Zrezygnowaliśmy ze stałych zbiorników słodkiej wody. Przy żegludze jaką uprawiamy więcej jest z nią kłopotu niż pożytku. Zbiorniki polietylenowe cały czas będą możliwe do zainstalowania ale z tych ciężkich, stalowych rezygnujemy.
  4. Instalacja elektryczna. Praktycznie całkowicie będzie zmieniona. Poprzednia stała się bardzo zawodna. Były dwie skrzynki rozdzielcze w tym jedna tak ukryta, że skorodowanych łączówek nie dało się naprawić. Instalacja będzie uproszczona, wyposażona w zabezpieczenia przed rozładowaniem akumulatorów oraz elektroniczny separator akumulatora rozruchowego i hotelowego. Przejdziemy na akumulatory AGM. W grę wchodzi jeszcze panel fotowoltaiczny i turbina wiatrowa ale to w miarę dostępnych środków.
  5. Nawigacja. Wyposażenie raczej skromne ale solidne. GPS (ale raczej nie gotowy chartplotter), log i sonda głębokości, wiatromierz,  odbiornik NAVTEX i AIS też się przydadzą. Wszystkie przyrządy z wyjściem NMEA dla ewentualnego podłączenia komputera nawigacyjnego.
  6. Wyposażenie bezpieczeństwa - mamy, choć będzie trzeba odnowić certyfikaty.
  7. I kilka innych drobiazgów jak na przykład... silnik.

Prostota i solidność - takie hasło będzie nam przyświecało.

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

128,498 unikalne wizyty

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.